Odkąd pamiętam moją pasją były starocie.

Odkąd pamiętam moją pasją były starocie. W każdej sytuacji to było coś, co miało wpływ na to, że byłam pochłonięta przyjmowaniem informacji na ten temat, zbieraniem informacji o ich latach świetności, o ich poprzednich właścicielach, w jakich domach sobie egzystowały, po prostu o ich tajemnicach, które w sobie kryją. Przysięgłam sobie, że gdy będę żyła już w swoich czterech kątach, to rozplanuję je właśnie w takim oldschoolowym stylu.

 

Ludzie, których znam pochłonięci są trwonieniem czasu w marketach budowlanych, dzwonieniem do tych, którzy trudnią się projektowaniem. Czuję, że jestem ich całkowitym przeciwieństwem. W moim mieszkaniu nie ma ani jednego przedmiotu zakupionego w markecie meblowym.

 

Dla mnie nie ma w tym żadnej zabawy. Ja moje mieszkanko zaplanowałam sobie w swoim stylu. Znaczącą większość czasu przebywałam w lombardach i na ryneczkach. Według mnie każdy staroć to więcej aniżeli jedynie rzecz, to głównie jakaś opowieść. Są to rzeczy ze wspomnieniami, ukrywające w sobie wiele tajemnic, których przenigdy może nie zdołam odkryć.

 

Piękne obrazy to, to co sprawia mi mnóstwo radości, szczególnie, w momencie gdy jakiś antyk potrzebuje małej lub większej renowacji. Wtedy idę do mojej izdebki, zaszywam się tam na długie godzinki oraz powierzam swoją artystyczną duszę moim zdobyczom.

Autor: antyki